Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biblioteka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2015

Dobre obyczaje czyli z przyrodą za pan brat

                   Od czasu gdy wpadła mi w ręce po raz drugi książka Agnieszki Frączek, było to 'Rymobranie', bardzo polubiłam tę autorkę. Niemal za każdym razem, gdy jesteśmy z Żuczkiem w bibliotece, a na regale znajduje się jakaś książka pani Agnieszki, której jeszcze nie czytaliśmy, wypożyczamy. :) To autorka współczesna, która bardzo przypadła mi do gustu i bardzo lubię jej wiersze (choć nie pisze samych wierszy) dla dzieci. 
                          'Dobre obyczaje czyli z przyrodą za pan brat' to wierszyki, które poruszają temat ochrony środowiska, dobrego zachowania w lesie, w domu, na ulicy, tego jak powinniśmy postępować w stosunku do zwierząt i roślin. Wszystko na wesoło. 
                      
Dobre obyczaje czyli z przyrodą za pan brat. - Agnieszka Frączek
Ilustracje - Ewa Beniak-Haremska, Marcin Piwowarski
ISBN 978-83-213-4468-3
Wydawnictwo Arkady
2007, Warszawa











środa, 3 września 2014

Tylko dla dzieci

                     Książeczkę znalazłam w bibliotece, tej o której dawno temu pisałam, że znalazłam na spacerze w pracy, a w której jest dużo książeczek z lat 80tych i 90tych. Rzuciła mi się w oczy okładką, którą skądś znam. Nie pamiętam czy była w domu, czy widziałam ją u kogoś znajomego, ale na pewno miałam ją w ręku, gdy byłam mała. Wierszyki w niej są bardzo ciepłe i zabawne.
                     Np. 'Idzie rak nieborak'
Idzie rak, nieborak, 
Jak uszczypnie będzie znak.

Biegnie dzik, dziki dzik, 
Kłem porani,  będzie krzyk.

Leci kos, zwinny kos, 
Gwiżdże w ucho, kuje w nos. [...]


Tylko dla dzieci - Magdalena Samizwaniec
Ilustracje - Zosia i Andrzej Darowscy
ISBN 8308-01802-5
Wydawnictwo Literackie
Wydanie II, 1987rok, Poznań
 









 


niedziela, 3 listopada 2013

Zwierzęta egzotyczne

                             Książka była kiedyś u nas w domu, ale przepadła. Bardzo ją lubiłam, choć gdy pojawiła się i nas (nie umiem powiedzieć czy mama kupiła, czy może mój młodszy brat dostał od chrzestnego) miałam minimum 12 lat, może nieco więcej. Pomimo, że byłam już za duża na tego typu książki (przerabiałam właśnie fantastykę z gatunku Gwiezdnych Wojen czy innych takich sf), to ilustracje bardzo mi się podobały. Na opis zwierząt zwracałam mniejszą uwagę, choć oczywiście przeczytałam, choćby bratu. Przechodziłam wtedy też fascynację nie tylko literatura sf, ale też tygrysami (tygrysy fascynowały mnie przez dobrych parę lat, chyba do momentu pojawienia się u mnie szczurów) i tygrysica z okładki bardzo mi się spodobała. :) Do tego stopnia, że namalowałam ją plakatówkami na bardzo, bardzo dużej kartce. Nie mam talentu plastycznego, nie umiem rysować, ale swego czasu nieźle szło mi odtwarzanie obrazków, rysunków i ilustracji, które miałam przed sobą, nawet w innej skali (kto wiem, gdybym częściej odtwarzała, to może zostałabym sławną kopistką znanych dzieł malarskich? ;] ). W każdym razie tygrysica fajnie mi wyszła, ale nie wiem dlaczego, ale została u mamy, nie wiem jak to się stało, że jeszcze jej nie zabrałam.
                             A sfotografowany egzemplarz znalazłam w bibliotece. Byłam na zajęciach z Panią Bajką z zaprzyjaźnionymi Szkodunami, o których czasami wspominam na innym moim blogu. Dzieci się bawiły a ja szukałam jakiejś książki. Nie znalazłam tej szukanej, ale w moje łapki wpadła właśnie ta książeczka. (Nie po raz pierwszy zresztą w moje ręce wpada jakaś perełka, której wcale nie szukałam). Bardzo się ucieszyłam na jej widok. Niestety, książka jest trochę pomazana. 
                          Każdy zwierzak w książeczce ma całkiem spory opis. :)
                          Książka należy do serii 'Świat dziecka', ale nigdy nie spotkałam innych pozycji z tej serii. 

Zwierzęta egzotyczne - F. Pezzoli, E. Mora
Ilustracje - Kennedy 
Przekład - Tomasz Stańczyk
ISBN 83-85063-54-4
Wydawnictwo Res Polona
1991 rok, Łódź

[Edycja 3 IX 2014 - Książeczka nie przepadła, była, tylko gdzieś głęboko schowana. Znalazłam ją niedawno gdzieś w domu rodzinnym :) ]


Lew

Tukan

Hipopotam

Struś

Panda


Koala

Wielbłąd

Papuga

Kangur

Krokodyl

Słoniątko

Żyrafa

Tygrysica

Małpa



poniedziałek, 23 września 2013

Świat i człowiek


                     Był w domu. Mój barat, młodszy, bardzo go lubił i interesowały go różne rzeczy. Nie umiał czytać, więc ja mu czytałam, do obrzydzenia, nazwy państw i tak dalej. Dzięki temu, gdy z geografii, w którejś, już nie pamiętam, której, klasie, miałam zadane uczyć się nazw i położeń wszystkich państw świata (sukcesywnie każdy kontynent), miałam ułatwienie, bo dużo pamiętałam z tego, co czytałam bratu. :)  Poza tym, ja też lubiłam atlas, bo było z nim dużo ciekawych informacji przedstawionych w fajniejszy sposób niż w podręcznikach do geografii. ;)
                         Niniejszy egzemplarz znalazłam w miejskiej bibliotece. :)

Świat i człowiek - Główny Zarząd Geodezji i Kartografii
Państwowe Wydawnictwo 'Wiedza powszechna', Warszawa
1988 rok
Wydano w ZSRR



Lubiłam się wpatrywać w tę mapę nieba.
Niestety żadnego z tego układu gwiazd nie udało mi się znaleźć na niebie.







Czy ktoś to jeszcze pamięta?
Zmiana administracyjna wcale nie była tak dawno temu,
a jednak mi się wydaje, 
że było to w całkiem innej epoce. 




Nie wiem, jak dla Was,
ale dla mnie dziwnie to wygląda bez Litwy, Białorusi, Ukrainy i reszty. ;)



I hiciorek.
Australia, a w niej drzewo butelkowe.
Mieliśmy z bratem ciotecznym niezłą polewkę z tej nazwy. 
Choć muszę przyznać, że nazwa bardzo mnie fascynowała 
i do dzisiaj Australia kojarzy mi się bardziej z tajemniczym drzewem butelkowym,
z którym spotkałam się tylko w tym atlasie.

A drzewo butelkowe wygląda tak.